Proces tragedii w Strépy. „To było morderstwo, nie wypadek”

© F. Dussart

‍

Proces dotyczący tragedii w belgijskim Strépy-Bracquegnies wszedł w jeden z najbardziej emocjonalnych etapów. Adwokat reprezentujący ponad 140 stron cywilnych, Jean-Philippe Mayence, przez wiele godzin przekonywał ławę przysięgłych, że Paolo Falzone nie doprowadził do tragedii przypadkowo, lecz działał ze świadomością śmiertelnych konsekwencji swoich czynów.

‍

W wyniku dramatycznych wydarzeń z 20 marca 2022 roku zginęło siedem osób uczestniczących w tradycyjnym pochodzie karnawałowym, a wiele kolejnych zostało ciężko rannych i straumatyzowanych.

‍

„To nie był zwykły wypadek drogowy”

‍

Mayence rozpoczął swoje wystąpienie od długiego odczytywania nazwisk ofiar i poszkodowanych. W sali rozpraw ustawiono siedem świec symbolizujących osoby, które straciły życie.

‍

Adwokat od początku podkreślał, że sprawa nie może być traktowana jako klasyczny wypadek drogowy. Według niego działania oskarżonego wypełniają znamiona zabójstwa, a nawet zabójstwa z premedytacją.

‍

„Mówię tutaj o morderstwie” — podkreślał wielokrotnie podczas swojej argumentacji.

‍

Kluczowy argument: świadome użycie śmiertelnego środka

‍

Centralnym elementem wystąpienia była interpretacja orzecznictwa belgijskiego Sądu Kasacyjnego. Mayence przywołał zasadę mówiącą, że osoba, która świadomie wykorzystuje środki mogące normalnie doprowadzić do śmierci, działa z zamiarem zabójstwa.

‍

Według stron cywilnych Paolo Falzone miał świadomie prowadzić samochód z ogromną prędkością w kierunku tłumu uczestników pochodu.

‍

Adwokat podkreślał między innymi:

‍

  • bardzo wysoką prędkość pojazdu,
  • nagrywanie jazdy telefonem,
  • aktywowany tryb sportowy BMW,
  • wyłączenie systemów bezpieczeństwa,
  • kontynuowanie jazdy mimo widoczności tłumu na drodze.

‍

Zarzuty dotyczą także zachowania po tragedii

‍

W swojej mowie Mayence wielokrotnie oskarżał Paolo Falzone o brak empatii oraz składanie sprzecznych wyjaśnień podczas śledztwa i przesłuchań.

‍

Szczególnie mocno wybrzmiał fragment dotyczący Frédérica D’Andrei — jednej z ofiar, której ciało przez chwilę znajdowało się na masce pojazdu.

‍

Według adwokata oskarżony miał czas na reakcję, zatrzymanie samochodu i udzielenie pomocy, jednak tego nie zrobił.

‍

Spór o intencję zabójstwa

‍

Kluczowym elementem procesu pozostaje pytanie, czy Falzone jedynie lekkomyślnie prowadził pojazd, czy też świadomie zaakceptował możliwość śmierci uczestników pochodu.

‍

Obrona prawdopodobnie będzie podtrzymywać argumentację o tragicznym wypadku i braku zamiaru zabójstwa. Strony cywilne próbują natomiast wykazać, że kierowca przewidywał skutki swojego działania i mimo to kontynuował jazdę.

‍

Proces pełen emocji

‍

Mowa Jean-Philippe’a Mayence’a była niezwykle emocjonalna. Adwokat wielokrotnie zwracał się bezpośrednio do rodzin ofiar oraz oskarżonych.

‍

Pod koniec wystąpienia, wyraźnie poruszony, mówił o bólu rodzin i swojej wieloletniej pracy przy tej sprawie.

‍

Zwracając się do ławy przysięgłych, zaapelował o uznanie Paolo Falzone za winnego wszystkich zarzucanych czynów — siedmiu zabójstw, prób zabójstwa oraz nieudzielenia pomocy.

‍

Belgia nadal pamięta tragedię ze Strépy

‍

Tragedia w Strépy-Bracquegnies pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń ostatnich lat w Belgii. Proces jest szeroko śledzony przez media i opinię publiczną, a jego wynik może mieć duże znaczenie dla interpretacji podobnych spraw dotyczących śmiertelnych zdarzeń drogowych.

‍

‍

‍

Ciekawostki

FAQ

Czy dostęp do portalu jest darmowy?

Icon

Jak mogę zgłosić temat lub wydarzenie?

Icon

Czy mogę opublikować artykuł o moich usługach?

Icon

Artykuł redakcyjny, a artykuł sponsorowany?

Icon

Jak często wysyłacie newsletter i co w nim znajdę?

Icon

Czy Nowinki obejmują tylko Belgię?

Icon

Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.

Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.