Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.

© Tijs Vervecken
Kawa pozostaje kawą. A jednak wypita z ręcznie wykonanej filiżanki, której kształt, faktura i ciężar sprawiają przyjemność każdego ranka, może smakować nieco inaczej. Ten sam mechanizm działa w przypadku wazonu, szklanki, szkatułki czy niewielkiego pojemnika na lekarstwa.
Przedmioty, które przez lata ocenialiśmy przede wszystkim przez pryzmat ich funkcjonalności, coraz częściej stają się polem do popisu dla projektantów i rzemieślników. Zwyczajne akcesoria nabierają charakteru, a codzienne rytuały – nowej oprawy.
Rosnące zainteresowanie takim podejściem widać również w sukcesie paryskiej platformy The Oblist, stworzonej przez Leię i Gary’ego Sfezów. Jej znakiem rozpoznawczym stała się starannie przygotowana selekcja przedmiotów, mebli oraz współczesnych i vintage'owych dzieł sztuki.
W Brukseli podobną filozofię rozwija dziś 28-letnia Juliette de Vaucleroy.
Na początku września przy Avenue Louise w Brukseli de Vaucleroy otworzyła Alteo – przestrzeń opartą nie na tradycyjnym modelu sklepu, lecz na autorskiej kuracji produktów.
Filozofię miejsca zamknęła w trzech słowach: „Elevating Everyday Objects”. Chodzi o podniesienie rangi przedmiotów, które towarzyszą nam każdego dnia.
Zdaniem założycielki nawet najprostsze momenty mogą zyskać dzięki dobrze zaprojektowanym rzeczom. Poranna kawa pita z pięknej filiżanki jest najlepszym przykładem tej idei.
De Vaucleroy wychodzi z założenia, że przedmiotów, które naprawdę lubimy, nie warto chować w szafkach i wyciągać wyłącznie wtedy, gdy pojawiają się goście. Powinny służyć przede wszystkim nam samym – każdego dnia.
W Alteo spotykają się różne światy. Można znaleźć tu zastawę stołową, niewielkie meble, biżuterię, akcesoria, przedmioty związane z pielęgnacją, a także wyselekcjonowane rzeczy vintage.
Znaczna część marek tworzących ofertę nie była wcześniej szerzej obecna na belgijskim rynku.
Autorska selekcja Juliette de Vaucleroy obejmuje między innymi projekty Agustiny Bottoni, Akua Objects i Natalii Criado, biżuterię Lié Studio, tekstylia domowe Tekla oraz przedmioty Louise Roe – marki chętnie zacierającej granicę między funkcjonalnym wyposażeniem a rzeźbiarską formą.
Wspólnym mianownikiem nie jest jeden styl. Jest nim przekonanie, że przedmiot użytkowy może być jednocześnie piękny, dobrze wykonany i przyjemny w codziennym kontakcie.
Koncepcja Alteo dojrzewała podczas licznych wyjazdów założycielki. De Vaucleroy regularnie odkrywała za granicą marki, sklepy i projektantów, których produktów później nie mogła znaleźć po powrocie do Brukseli.
Z czasem zaczęła zauważać powtarzający się schemat: podczas podróży trafiała na interesujące przedmioty i nowe nazwiska, ale wiele z tych odkryć nie docierało jeszcze na belgijski rynek.
Właśnie z tej frustracji narodził się pomysł, aby zgromadzić je w jednym miejscu.
Alteo stało się więc w pewnym sensie fizycznym katalogiem osobistych odkryć – miejscem, w którym selekcja jest równie istotna jak same produkty.
Popularność takich przestrzeni może mówić również coś ważnego o naszych relacjach ze światem cyfrowym.
Instagram i inne platformy społecznościowe pozwalają w kilka sekund odkryć ceramikę tworzoną na drugim końcu Europy, zapisać zdjęcie ciekawego wazonu albo znaleźć projektanta, o którym wcześniej nie słyszeliśmy. Ekran nie pozwala jednak poczuć faktury ceramiki, ciężaru szklanki ani jakości tkaniny.
De Vaucleroy uważa, że po latach dominacji cyfrowych doświadczeń część konsumentów ponownie szuka fizycznego kontaktu z przedmiotami.
Chcemy zobaczyć je z bliska. Dotknąć. Sprawdzić materiał. Zobaczyć, jak światło odbija się od powierzchni i jak dany przedmiot rzeczywiście prezentuje się poza starannie przygotowanym zdjęciem.
W takim ujęciu tradycyjna przestrzeń handlowa nie konkuruje z internetem wyłącznie ofertą. Oferuje coś, czego ekran nadal nie potrafi zastąpić – doświadczenie przedmiotu.
Za powrotem zainteresowania dobrze zaprojektowanymi przedmiotami stoi również zmiana podejścia do konsumpcji.
Filozofia Alteo nie opiera się na gromadzeniu kolejnych dekoracji. Przeciwnie – chodzi o ograniczenie liczby zakupów i zwracanie większej uwagi na to, co rzeczywiście trafia do naszych domów.
Nie więcej, lecz lepiej.
Liczy się historia przedmiotu, materiał, sposób wykonania i trwałość. W takim modelu wartość produktu nie musi być komunikowana dużym logo. Może kryć się w proporcjach, fakturze, detalu albo umiejętnościach osoby, która go stworzyła.
To również bardziej prywatny rodzaj luksusu. Rzeczy kupuje się niekoniecznie po to, by zostały zauważone przez innych, ale dlatego, że samemu chce się z nimi żyć.
Alteo próbuje jednocześnie uniknąć skojarzenia dobrego designu wyłącznie z kosztownymi przedmiotami kolekcjonerskimi.
Ceny zaczynają się od około 20 euro, a na drugim końcu oferty znajdują się większe meble dostępne na zamówienie.
Założenie jest takie, aby osoba przychodząca po niewielką spinkę do włosów czuła się w przestrzeni równie swobodnie jak klient zainteresowany kosztownym elementem wyposażenia domu.
Piękno nie musi być spektakularne. Nie musi też oznaczać przedmiotu, którego boimy się używać.
Sama nazwa sklepu nie jest przypadkowa. Alteo nawiązuje do łacińskiego słowa „altus”, oznaczającego między innymi coś wysokiego lub wyniesionego.
Nie chodzi jednak o zamianę każdej chwili w luksusowy spektakl. Idea jest znacznie prostsza: poświęcać większą uwagę przedmiotom składającym się na naszą codzienność.
De Vaucleroy chce wybierać rzeczy, które można mieć przez lata, podarować komuś bliskiemu, a być może kiedyś przekazać dalej. Przede wszystkim jednak mają być używane.
Nie powinny kończyć jako piękne eksponaty stojące nietknięte na półce.
Być może właśnie tutaj kryje się jedna ze zmian zachodzących we współczesnym podejściu do designu.
Luksusem nie musi już być przedmiot zarezerwowany na specjalną okazję. Może nim być filiżanka, po którą sięgamy każdego ranka. Szklanka, z której pijemy wodę. Wazon stojący na stole. Drobiazg, którego używamy setki razy, nie zastanawiając się nad tym.
Pozornie zwyczajne przedmioty zaczynają mieć znaczenie właśnie dlatego, że są częścią codzienności.
I to jest sedno Alteo: pięknych rzeczy nie trzeba odkładać na później.
Alteo, Avenue Louise 110, 1000 Bruksela
Tak. Wszystkie artykuły redakcyjne, wiadomości i wywiady są dostępne bezpłatnie dla naszych czytelników. Naszą misją jest dostarczanie rzetelnej wiedzy bez barier.
Wystarczy skorzystać z zakładki „Kontakt”. Jeśli temat ma kluczowe znaczenie dla Polonii w Beneluksie, zajmiemy się nim niezwłocznie.
Tak. Oferujemy profesjonalne formaty takie jak artykuł sponsorowany oraz pakiety biznesowe. Przejdź do zakładki „Współpraca”, i skontaktuj się z redakcją Nowinki.
Artykuły redakcyjne są tworzone niezależnie przez nasz zespół i dotyczą faktów. Artykuły sponsorowane to płatne publikacje wspierające lokalny biznes.
Nasz newsletter wysyłamy raz w tygodniu. To syntetyczny raport zawierający najważniejsze wydarzenia, pozbawiony szumu z mediów społecznościowych.
Choć nasze główne operacje skupiają się wokół stolicy Europy (Brukseli), monitorujemy i raportujemy wydarzenia ważne dla Polaków w całym Beneluksie.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.