Koniec pozytywnego myślenia? Ekspert obala popularny mit

‍

‍

Powtarzanie sobie, że „wszystko będzie dobrze”, może być złudne i niebezpieczne — przekonuje psycholog społeczny dr hab. Wojciech Kulesza. Jego zdaniem, aby lepiej rozumieć siebie i świat, trzeba najpierw porzucić iluzje bezpieczeństwa i zaakceptować fakt, że zagrożenia wciąż istnieją.

‍

Dlaczego ignorujemy zagrożenia?

‍

Kulesza opisuje zjawisko tzw. nierealistycznego optymizmu. Polega ono na przekonaniu, że negatywne zdarzenia dotykają innych, ale nie nas samych. To inni ulegają wypadkom, chorują czy trafiają na niebezpieczeństwa — my natomiast wierzymy, że wszystko potoczy się pomyślnie.

‍

Ten mechanizm był widoczny choćby w sytuacji turystów ostrzeganych przed niedźwiedziami w Tatrach. Zamiast potraktować zagrożenie poważnie, reagowali śmiechem, wierząc, że ich to nie dotyczy.

‍

Złudzenia i selektywne postrzeganie siebie

‍

Ludzie mają też tendencję do przeceniania własnych zalet i ignorowania wad. W efekcie postrzegają siebie jako bardziej kompetentnych i odpornych na zagrożenia, niż są w rzeczywistości. To prowadzi do brawury — przekonania, że „dam sobie radę”, nawet w sytuacjach realnego ryzyka.

‍

Ciemna strona ludzkiej psychiki: cudze nieszczęście

‍

Psycholog wskazuje również na zjawisko schadenfreude — satysfakcji z cudzych problemów. W niektórych przypadkach informacja o zagrożeniu może poprawić czyjeś samopoczucie, bo dotyczy kogoś innego.

‍

Męskość, presja i brawura

‍

W grę wchodzą także społeczne stereotypy. Niektórzy mężczyźni mogą ignorować zagrożenie, by wpisać się w obraz „nieustraszonego bohatera”. Tymczasem — jak podkreśla ekspert — prawdziwa odwaga polega na uznaniu własnego strachu, a nie jego wypieraniu.

‍

Iluzja kontroli i „motywacyjne bajki”

‍

Współczesna kultura wzmacnia przekonanie, że wszystko zależy od naszej woli i nastawienia. Jeśli czegoś chcemy, to — rzekomo — możemy to osiągnąć. Według Kuleszy to niebezpieczne uproszczenie. Gdyby rzeczywiście wszystko było pod naszą kontrolą, nie istniałyby choroby, wojny czy ubóstwo.

‍

Cienka granica między bohaterstwem a głupotą

‍

Ekspert zwraca uwagę, że społeczeństwo często myli odwagę z nieodpowiedzialnością. Osoby podejmujące ryzyko są gloryfikowane, zwłaszcza jeśli unikną negatywnych konsekwencji.

‍

Problem polega na tym, że podobne zachowania mogą kończyć się tragedią — szczególnie gdy ignorowane są podstawowe zasady bezpieczeństwa.

‍

Paradoks współczesnego świata

‍

Choć współczesny świat jest statystycznie bezpieczniejszy niż w przeszłości, wiele osób odczuwa większy lęk. To efekt m.in. mediów, które koncentrują się na negatywnych i sensacyjnych informacjach. Zjawisko to wzmacnia tzw. efekt fałszywej powszechności — przekonanie, że skoro wszędzie widzimy zagrożenia, to są one wszechobecne.

‍

Pułapka myślenia: widzimy to, w co wierzymy

‍

Dochodzi do tego mechanizm autokonfirmacji. Ludzie zapamiętują głównie informacje zgodne z ich przekonaniami. Jeśli ktoś uważa świat za niebezpieczny, będzie dostrzegał i zapamiętywał przede wszystkim dowody potwierdzające tę tezę.

‍

Lekcja, której nie chcemy odrobić

‍

Choć każdy prędzej czy później zetknie się z trudnymi sytuacjami, rzadko uczymy się na błędach innych. Co więcej, często podziwiamy osoby podejmujące ryzyko — nawet jeśli działają nierozsądnie. To prowadzi do niebezpiecznego wzorca, w którym brawura bywa nagradzana uznaniem społecznym, a ostrożność — postrzegana jako słabość.

‍

Ciekawostki

FAQ

Czy dostęp do portalu jest darmowy?

Icon

Jak mogę zgłosić temat lub wydarzenie?

Icon

Czy mogę opublikować artykuł o moich usługach?

Icon

Artykuł redakcyjny, a artykuł sponsorowany?

Icon

Jak często wysyłacie newsletter i co w nim znajdę?

Icon

Czy Nowinki obejmują tylko Belgię?

Icon

Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.

Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.