Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.

©Pixabay
Czerniejący olej do smażenia, brudne i śliskie podłogi, niewłaściwie przechowywana żywność oraz nieznośny upał — takie warunki miał zastać 23-letni Ricky podczas wakacyjnej pracy w jednej z brukselskich dark kitchens. Student zdecydował się udokumentować sytuację, a następnie zawiadomić belgijską Federalną Agencję Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego (AFSCA).
Jak informuje „DH”, Ricky zatrudnił się jako pomoc kuchenna, aby zarobić pieniądze na studia. Pracował dla marki sprzedającej burgery wyłącznie poprzez platformy dostawcze.
Zdjęcia i nagrania wykonane przez 23-latka mają pokazywać warunki, w jakich przygotowywano zamówienia. Jego relacja stawia jednocześnie pytania dotyczące kontroli tzw. kuchni widmo — miejsc, których klienci korzystający z aplikacji dostawczych zazwyczaj nigdy nie widzą.
Dark kitchen, określana również jako ghost kitchen lub kuchnia widmo, to zaplecze gastronomiczne stworzone wyłącznie do przygotowywania zamówień internetowych. Nie posiada tradycyjnej sali restauracyjnej ani przestrzeni przeznaczonej do obsługi klientów na miejscu.
Zamówienia składane są najczęściej za pośrednictwem popularnych platform dostawczych, a gotowe potrawy odbierają kurierzy.
Co więcej, w jednej fizycznej kuchni mogą funkcjonować równocześnie różne wirtualne marki. Dla użytkownika aplikacji wyglądają one jak oddzielne restauracje, mimo że ich potrawy mogą powstawać pod tym samym adresem.
Podczas pracy Ricky zaczął fotografować i nagrywać sytuacje, które uznawał za niepokojące pod względem higieny.
Materiały wykonane 11 lipca pokazują między innymi bardzo ciemny olej znajdujący się we frytownicach. Według studenta tłuszcz mimo swojego stanu miał być nadal wykorzystywany podczas przygotowywania posiłków.
23-latek twierdzi, że pracownicy mieli oszczędzać na jego wymianie. Wygląd oleju porównał do czarnej smoły.
Według relacji Ricky'ego problemy nie kończyły się na frytownicach.
Student utrzymuje, że mięso na burgery rozmrażano w kuchence mikrofalowej, aby przyspieszyć pracę. Część niesprzedanych produktów miała być natomiast przechowywana przez kilka dni bez odpowiedniego zabezpieczenia.
Na wykonanych przez niego fotografiach znalazły się również opakowania krążków cebulowych z datą 16 kwietnia 2026 roku.
23-latek zwrócił uwagę również na ogólny stan pomieszczeń.
Według jego relacji podłogi miały być zabrudzone i śliskie, a na ścianach gromadził się tłuszcz. Student twierdzi ponadto, że okapy kuchenne pozostawały niesprawne przez kilka miesięcy.
Problem miał być szczególnie dotkliwy podczas wysokich temperatur panujących latem. Brak sprawnej wentylacji w połączeniu z urządzeniami generującymi dużą ilość ciepła miał powodować bardzo trudne warunki pracy.
Na innym obiekcie należącym do działalności opisywanej przez studenta miało dodatkowo dojść do zalania piwnic, w których przechowywano towary.
Ricky nie miał być jedyną osobą zwracającą uwagę na sytuację.
Pod koniec lipca kilku pracowników miało skontaktować się z osobami odpowiedzialnymi za zarządzanie lokalami i przedstawić swoje zastrzeżenia dotyczące zarówno warunków pracy, jak i stanu kuchni.
Wśród zgłaszanych problemów wymieniano przede wszystkim niewystarczającą wentylację. Pracownicy domagali się również poprawy standardów sprzątania pomieszczeń.
Sprawa zwraca uwagę na specyficzny charakter gastronomii działającej wyłącznie w modelu dostaw.
Osoba zamawiająca posiłek przez aplikację widzi nazwę restauracji, menu, fotografie potraw oraz opinie innych użytkowników. Nie ma jednak bezpośredniego kontaktu z miejscem, w którym jej zamówienie jest przygotowywane.
Sam model dark kitchen nie oznacza oczywiście, że w takich lokalach dochodzi do problemów z higieną. Konstrukcja tego biznesu sprawia jednak, że zaplecze gastronomiczne pozostaje praktycznie niewidoczne dla przeciętnego konsumenta.
Właśnie dlatego przypadek opisany przez studenta rodzi szersze pytania dotyczące skuteczności kontroli tego segmentu gastronomii.
Ricky zdecydował się ostatecznie zawiadomić AFSCA, przekazując informacje dotyczące warunków, które miał obserwować podczas swojej pracy.
Zarzuty 23-latka pozostają relacją pracownika popartą — według opisu sprawy — wykonanymi przez niego zdjęciami i materiałami wideo. Ocena, czy przedstawione praktyki rzeczywiście stanowiły naruszenie obowiązujących standardów sanitarnych, należy do właściwych organów.
Sprawa wykracza jednak poza pojedynczą kuchnię. Dotyczy również warunków pracy oraz nadzoru nad dynamicznie rozwijającym się modelem gastronomii, w którym restauracja widoczna na ekranie smartfona może wyglądać zupełnie inaczej od miejsca, w którym faktycznie przygotowywane jest jedzenie.
Tak. Wszystkie artykuły redakcyjne, wiadomości i wywiady są dostępne bezpłatnie dla naszych czytelników. Naszą misją jest dostarczanie rzetelnej wiedzy bez barier.
Wystarczy skorzystać z zakładki „Kontakt”. Jeśli temat ma kluczowe znaczenie dla Polonii w Beneluksie, zajmiemy się nim niezwłocznie.
Tak. Oferujemy profesjonalne formaty takie jak artykuł sponsorowany oraz pakiety biznesowe. Przejdź do zakładki „Współpraca”, i skontaktuj się z redakcją Nowinki.
Artykuły redakcyjne są tworzone niezależnie przez nasz zespół i dotyczą faktów. Artykuły sponsorowane to płatne publikacje wspierające lokalny biznes.
Nasz newsletter wysyłamy raz w tygodniu. To syntetyczny raport zawierający najważniejsze wydarzenia, pozbawiony szumu z mediów społecznościowych.
Choć nasze główne operacje skupiają się wokół stolicy Europy (Brukseli), monitorujemy i raportujemy wydarzenia ważne dla Polaków w całym Beneluksie.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.