Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.

© Blaise Dehon
Sześć rządów, 47 ministrów i 617 mandatów parlamentarnych – przy niespełna 12 mln mieszkańców belgijski system polityczny może sprawiać wrażenie wyjątkowo rozbudowanego. Porównanie z innymi europejskimi federacjami pokazuje jednak, że sama liczba instytucji nie czyni Belgii europejskim wyjątkiem.
Tekst na podstawie analizy Pascala Lefèvre’a, niezależnego komentatora politycznego.
Przekonanie, że Belgia ma zbyt wiele rządów, ministrów i parlamentarzystów, od dawna jest obecne w krajowej debacie publicznej. Trudno się temu dziwić – struktura państwa należy do skomplikowanych.
Na poziomie federalnym funkcjonuje jeden rząd. Do tego dochodzą trzy rządy regionalne – Flandrii, Brukseli i Walonii – oraz dwa rządy wspólnotowe: Federacji Walonia-Bruksela i Wspólnoty Niemieckojęzycznej.
Łącznie daje to sześć rządów w państwie liczącym mniej niż 12 mln mieszkańców i zajmującym niespełna 31 tys. km².
Jeżeli dodamy do tego 47 ministrów, trzech brukselskich sekretarzy stanu, sześć parlamentów oraz 617 mandatów parlamentarnych, łatwo dojść do wniosku, że belgijska konstrukcja instytucjonalna jest nadmiernie rozbudowana. Okazuje się jednak, że Belgia w tym temacie wcale nie jest europejskim fenomenem.
Najbardziej miarodajne jest porównanie Belgii nie z państwami unitarnymi, lecz z pozostałymi federacjami w Europie – Niemcami, Austrią i Szwajcarią.
Państwa federalne z definicji dzielą kompetencje pomiędzy szczebel centralny i jednostki składowe. Prowadzi to do powstawania osobnych rządów, parlamentów i administracji.
Dopiero w takim zestawieniu można ocenić, czy Belgia rzeczywiście jest instytucjonalnym wyjątkiem.
Niemcy są największą europejską federacją i często przedstawia się je jako przykład sprawnie funkcjonującego federalizmu. Państwo posiada rząd federalny oraz 16 rządów krajów związkowych, czyli łącznie 17 gabinetów.
Według danych przywołanych w analizie działa tam 189 ministrów: 18 na szczeblu federalnym oraz 171 regionalnych.
Niemcy mają także 17 parlamentów, w których zasiada łącznie 2590 parlamentarzystów. Na tę liczbę składa się 630 członków Bundestagu, 69 członków Bundesratu oraz 1891 przedstawicieli parlamentów krajów związkowych.
W liczbach bezwzględnych Niemcy mają więc niemal trzy razy więcej rządów, około czterech razy więcej ministrów oraz ponad czterokrotnie więcej parlamentarzystów niż Belgia.
Porównanie ma oczywiście istotne ograniczenie: Niemcy liczą blisko 84 mln mieszkańców, a więc ich populacja jest około siedmiokrotnie większa od belgijskiej.
Belgijskie statystyki wymagają dodatkowego wyjaśnienia. Często przywoływana liczba 617 parlamentarzystów odnosi się w rzeczywistości do liczby mandatów, a nie tylu różnych osób.
Część belgijskich polityków zasiada jednocześnie w więcej niż jednym zgromadzeniu.
Francuskojęzyczni deputowani z Walonii oraz 19 francuskojęzycznych parlamentarzystów z Brukseli uczestniczą również w pracach Parlamentu Federacji Walonia-Bruksela.
Podobny mechanizm występuje w Senacie: 50 spośród jego 60 członków jest jednocześnie członkami parlamentów jednostek federacji.
Według przedstawionej analizy oznacza to, że zamiast 617 różnych parlamentarzystów Belgia ma 474 osoby wykonujące mandat parlamentarny.
Jeszcze ciekawszego materiału do porównania dostarcza Austria. Jej populacja wynosi około 9,2 mln mieszkańców, czyli jest o blisko 3 mln mniejsza od belgijskiej. Mimo to austriacki system federalny obejmuje rząd centralny i dziewięć rządów regionalnych. Łącznie jest więc 10 rządów, wobec sześciu w Belgii.
Austria ma także 82 ministrów, do których dochodzi siedmiu federalnych sekretarzy stanu.
W dziesięciu parlamentach zasiada łącznie 683 parlamentarzystów: 183 w Radzie Narodowej, 60 w Radzie Federalnej oraz 440 w parlamentach krajów związkowych.
W takim zestawieniu Austria – mimo mniejszej populacji – posiada więcej rządów, ministrów i parlamentów. Ma również więcej mandatów parlamentarnych, nawet jeśli w przypadku Belgii zastosujemy wyższą liczbę 617 zamiast 474 osób.
Najbardziej uderzające jest jednak porównanie ze Szwajcarią. To najstarsza europejska federacja, której współczesny federalny ustrój sięga 1848 roku. Kraj liczy nieco ponad 9 mln mieszkańców i zajmuje powierzchnię 41 285 km².
Podobnie jak Belgia, jest państwem wielojęzycznym. Jednocześnie Szwajcaria regularnie pojawia się w debacie publicznej jako przykład efektywnie zarządzanego państwa.
Jej struktura jest jednak niezwykle rozbudowana.
Oprócz rządu federalnego funkcjonuje 26 rządów kantonalnych, co oznacza łącznie 27 rządów.
Siedmioosobowej Radzie Federalnej towarzyszy 154 członków władz wykonawczych kantonów. Łącznie daje to 161 osób pełniących funkcje ministerialne.
Szwajcaria posiada również 27 parlamentów.
Dwuizbowe Zgromadzenie Federalne liczy 246 przedstawicieli: 200 członków Rady Narodowej oraz 46 członków Rady Kantonów. Do tego dochodzi 2594 przedstawicieli parlamentów kantonalnych.
Łącznie daje to 2840 parlamentarzystów.
Zestawienie jest szczególnie interesujące, ponieważ Szwajcaria ma mniej mieszkańców niż Belgia. Według liczb przywołanych w analizie porównanie wygląda więc następująco: 27 rządów wobec sześciu, 161 ministrów wobec 47, 27 parlamentów wobec sześciu oraz 2840 parlamentarzystów wobec 617 mandatów – lub 474 osób wykonujących mandaty – w Belgii.
W belgijskim systemie istnieją również prawne ograniczenia dotyczące wielkości władz wykonawczych. Liczba ministrów federalnych jest ograniczona konstytucyjnie do maksymalnie 15. Limity obowiązują również w przypadku rządów poszczególnych części federacji.
Jednocześnie trwa debata nad kolejnymi zmianami instytucjonalnymi, w tym nad zniesieniem Senatu i jego 60 mandatów.
Z porównania Belgii z Niemcami, Austrią, a szczególnie Szwajcarią wynika przede wszystkim jedno: duża liczba instytucji nie musi automatycznie oznaczać nieskutecznego państwa.
Nie oznacza to również, że belgijski system nie może zostać uproszczony. Jego złożoność jest faktem, a racjonalizacja części struktur pozostaje uzasadnionym tematem debaty politycznej.
Znacznie ważniejsze pytanie brzmi więc nie: czy Belgia ma zbyt wielu polityków? Lecz: czy istniejące instytucje i osoby, które nimi kierują, skutecznie realizują powierzone im zadania?
I to właśnie od odpowiedzi na to pytanie powinna zaczynać się poważna dyskusja o reformie belgijskiego państwa.
Tak. Wszystkie artykuły redakcyjne, wiadomości i wywiady są dostępne bezpłatnie dla naszych czytelników. Naszą misją jest dostarczanie rzetelnej wiedzy bez barier.
Wystarczy skorzystać z zakładki „Kontakt”. Jeśli temat ma kluczowe znaczenie dla Polonii w Beneluksie, zajmiemy się nim niezwłocznie.
Tak. Oferujemy profesjonalne formaty takie jak artykuł sponsorowany oraz pakiety biznesowe. Przejdź do zakładki „Współpraca”, i skontaktuj się z redakcją Nowinki.
Artykuły redakcyjne są tworzone niezależnie przez nasz zespół i dotyczą faktów. Artykuły sponsorowane to płatne publikacje wspierające lokalny biznes.
Nasz newsletter wysyłamy raz w tygodniu. To syntetyczny raport zawierający najważniejsze wydarzenia, pozbawiony szumu z mediów społecznościowych.
Choć nasze główne operacje skupiają się wokół stolicy Europy (Brukseli), monitorujemy i raportujemy wydarzenia ważne dla Polaków w całym Beneluksie.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.