Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.

© Euronews/Bruno Figueiredo.
Bez kasjerów, kolejek i oczekiwania na obsługę. W lizbońskiej dzielnicy Parque das Nações działa parafarmacja, w której cały proces zakupowy został zautomatyzowany. Personel pojawia się na miejscu przede wszystkim wtedy, gdy konieczne jest uzupełnienie produktów na półkach.
Pharma&Go wykorzystuje rozbudowany system kamer, czujników oraz sztucznej inteligencji. Technologia obserwuje przemieszczanie się klientów i produktów, ustalając, które artykuły zostały zabrane ze sklepu.
Według prowadzącej placówkę farmaceutki Catariny Dias jednym z celów projektu jest ograniczenie czasu, jaki wykwalifikowani specjaliści muszą poświęcać na zwykłe czynności handlowe. Dzięki automatyzacji farmaceuci mogą w większym stopniu koncentrować się na zadaniach klinicznych i wymagających ich wiedzy.
Parafarmacja ma jednocześnie zapewniać dostęp do produktów, które konsumenci mogą wybierać samodzielnie — przez całą dobę i każdego dnia tygodnia.
Pierwsza wizyta może wydawać się nietypowa, ale sam proces zakupowy został maksymalnie uproszczony.
Przed wejściem klient przedstawia kartę kredytową lub debetową. Po jej zweryfikowaniu drzwi zostają otwarte i można rozpocząć zakupy. Następnie wystarczy wybrać potrzebne produkty i opuścić lokal.
Nie ma tradycyjnej kasy ani konieczności skanowania poszczególnych artykułów. Po wyjściu system automatycznie rozpoznaje zabrane towary, a odpowiednia kwota zostaje pobrana z karty wykorzystanej przy wejściu.
Jest jednak istotna zasada: po wejściu drzwi powinny zostać zamknięte. System przypisuje bowiem do jednej karty wszystkie osoby, które weszły w ramach tej samej sesji. W konsekwencji produkty zabrane przez te osoby mogą zostać rozliczone razem.
Za działanie sklepu odpowiada połączenie setek kamer i czujników z oprogramowaniem wykorzystującym sztuczną inteligencję. System śledzi zachowanie klientów oraz przemieszczanie produktów — od momentu zdjęcia artykułu z półki aż do opuszczenia placówki.
Automatyzacja ma nie tylko przyspieszać zakupy, lecz także pozostawiać klientowi większą swobodę.
Osoba, która dokładnie wie, czego potrzebuje, może wejść, zabrać produkt i wyjść w czasie krótszym niż minuta. Ktoś inny może natomiast przez kilkadziesiąt minut porównywać składy wielu artykułów, zanim podejmie decyzję.
Nie ma presji związanej z kolejką czy oczekiwaniem innych klientów przy kasie. Każdy może przejść przez cały proces we własnym tempie.
Placówka została otwarta w listopadzie. Według Catariny Dias zainteresowanie systematycznie rośnie, a każdy kolejny miesiąc przynosi większą liczbę klientów.
Jej zdaniem konsumenci stopniowo oswajają się z technologią, która początkowo może budzić niepewność.
Sklep deklaruje jednocześnie bardzo niski poziom błędów — poniżej 2 proc. Wraz ze wzrostem liczby użytkowników system jest dalej rozwijany, a klienci coraz lepiej rozumieją zasady działania placówki.
Co ciekawe, według prowadzącej parafarmację część pomyłek nie wynika z niedoskonałości algorytmów, ale z zachowania klientów.
Jednym z przykładów była sytuacja związana ze zwykłą uprzejmością.
Mężczyzna po wejściu do sklepu przytrzymał drzwi kobiecie znajdującej się za nim. Dla systemu obie osoby stały się częścią tej samej sesji zakupowej. W rezultacie towary zabrane przez oboje zostały przypisane do karty mężczyzny.
Sztuczna inteligencja nie była bowiem w stanie określić, czy osoby wchodzące razem rzeczywiście robią wspólne zakupy.
Dlatego kluczowe znaczenie ma przestrzeganie zasady zamykania drzwi po wejściu. Zdaniem Dias wraz ze wzrostem świadomości klientów liczba takich sytuacji maleje.
Twórcy projektu początkowo spodziewali się, że autonomiczny sklep będzie przyciągał przede wszystkim młodszych klientów, bardziej otwartych na rozwiązania cyfrowe i dysponujących większą siłą nabywczą.
Rzeczywistość okazała się bardziej zróżnicowana.
Z rozwiązania korzystają również osoby w wieku 70 czy 80 lat. Według Catariny Dias poziom kompetencji cyfrowych w starszych grupach wiekowych często w zupełności wystarcza do samodzielnego korzystania z placówki.
Pomaga w tym prostota całej procedury. Klient nie musi rozumieć działania algorytmów, kamer ani czujników. W praktyce potrzebuje jedynie karty płatniczej: przykłada ją przy wejściu, wybiera produkty i wychodzi.
Znaczenie ma również dostępność samego lokalu. Brak schodów i kolejek ułatwia korzystanie z niego także starszym klientom.
Pharma&Go zajmuje około 90 metrów kwadratowych. Projekt powstał w ramach współpracy firm Sensei i Glintt Life i został w całości sfinansowany z prywatnych środków.
Twórcy starali się wcześniej o finansowanie w ramach obszaru dotyczącego sztucznej inteligencji i innowacji portugalskiego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (PRR).
Jak przyznała Catarina Dias, zespół był rozczarowany faktem, że projekt nie został uznany za wystarczająco innowacyjny, by otrzymać takie wsparcie.
Oferta obejmuje dużą część asortymentu kojarzonego z tradycyjnymi aptekami. Na półkach znajdują się między innymi dermokosmetyki, produkty dla dzieci, suplementy oraz artykuły do higieny jamy ustnej.
Istnieje jednak istotna granica automatyzacji.
Obecnie sklep nie sprzedaje leków dostępnych bez recepty ani, tym bardziej, preparatów wydawanych na receptę.
Pharma&Go pozostaje więc parafarmacją, a nie całkowicie autonomiczną apteką. Projekt pokazuje jednak, jak technologie znane z bezkasowych sklepów mogą być przenoszone do kolejnych sektorów handlu. Zdaniem Catariny Dias rozwiązanie będzie nadal rozwijane, a jego przyszłość wygląda obiecująco.
Tak. Wszystkie artykuły redakcyjne, wiadomości i wywiady są dostępne bezpłatnie dla naszych czytelników. Naszą misją jest dostarczanie rzetelnej wiedzy bez barier.
Wystarczy skorzystać z zakładki „Kontakt”. Jeśli temat ma kluczowe znaczenie dla Polonii w Beneluksie, zajmiemy się nim niezwłocznie.
Tak. Oferujemy profesjonalne formaty takie jak artykuł sponsorowany oraz pakiety biznesowe. Przejdź do zakładki „Współpraca”, i skontaktuj się z redakcją Nowinki.
Artykuły redakcyjne są tworzone niezależnie przez nasz zespół i dotyczą faktów. Artykuły sponsorowane to płatne publikacje wspierające lokalny biznes.
Nasz newsletter wysyłamy raz w tygodniu. To syntetyczny raport zawierający najważniejsze wydarzenia, pozbawiony szumu z mediów społecznościowych.
Choć nasze główne operacje skupiają się wokół stolicy Europy (Brukseli), monitorujemy i raportujemy wydarzenia ważne dla Polaków w całym Beneluksie.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.