Przemoc w autobusach De Lijn. Ponad 300 fizycznych ataków na pracowników każdego roku

© De LIjn

Każdego roku pracownicy flamandzkiego przewoźnika publicznego De Lijn mierzą się z setkami przypadków przemocy. Spółka rejestruje ponad 300 fizycznych ataków oraz około 1700 incydentów słownych rocznie, co daje łącznie ponad 2 tys. zgłoszeń.

Jednocześnie obsługą spraw związanych z tymi incydentami zajmuje się obecnie zaledwie trzech wyspecjalizowanych pracowników. Sytuacja budzi obawy związkowców, szczególnie w związku z planowanym wykorzystaniem kamer nasobnych.

Trzech pracowników na całą Flandrię

Jak informuje „Gazet van Antwerpen”, przed wprowadzeniem cięć budżetowych każda flamandzka prowincja dysponowała własnym pracownikiem odpowiedzialnym za tego rodzaju sprawy.

Obecnie system wygląda inaczej. Dwóch ekspertów dzieli między siebie Flandrię według regionów, natomiast trzecia osoba odpowiada za ogólną koordynację.

Oznacza to, że wszystkie zgłoszenia dotyczące przemocy i agresji trafiają do zespołu składającego się z trzech osób.

Nagrania trzeba pozyskiwać bezpośrednio z pojazdów

Ich obowiązki nie ograniczają się do pracy administracyjnej. Istotną częścią procedury jest fizyczne pozyskiwanie materiału z kamer zainstalowanych w pojazdach.

Kiedy policja zwraca się o nagranie dotyczące konkretnego zdarzenia, ekspert musi udać się do autobusu, w którym doszło do incydentu, a następnie wydobyć odpowiednie dane z dysku twardego.

Kolejnym etapem jest przygotowanie raportu podsumowującego i przekazanie zgromadzonego materiału śledczym.

Bodycamy mogą zwiększyć liczbę materiałów do obsługi

Dodatkowe obawy związku zawodowego ACV wywołuje planowane wprowadzenie kamer nasobnych, czyli bodycamów.

Według związkowców rozwiązanie, które z założenia ma poprawiać bezpieczeństwo i dokumentowanie incydentów, może jednocześnie znacząco zwiększyć obciążenie trzyosobowego zespołu.

To właśnie ci eksperci mają zachować wyłączne uprawnienia do pozyskiwania nagrań z nowych urządzeń. ACV obawia się więc, że wraz ze wzrostem liczby materiałów wydłuży się czas obsługi poszczególnych spraw.

Konsekwencje mogą odczuć również funkcjonariusze policji oczekujący na nagrania potrzebne w prowadzonych postępowaniach.

Minister mobilności odpiera zarzuty

Flamandzka minister mobilności Annick De Ridder (N-VA) nie zgadza się jednak z krytyczną oceną przedstawianą przez związkowców.

W odpowiedzi na interpelację An Christiaens (CD&V) minister przekonywała, że patrzenie wyłącznie na liczbę osób bezpośrednio przypisanych do tego obszaru nie pokazuje pełnego obrazu sytuacji.

Według De Ridder w działania związane z bezpieczeństwem zaangażowanych jest również wielu innych pracowników.

Zamykane kabiny, monitoring i zakazy korzystania z transportu

Minister wskazuje także na środki, które mają ograniczać zagrożenie dla personelu De Lijn i umożliwiać skuteczniejsze reagowanie na przypadki agresji.

Wśród stosowanych rozwiązań znajdują się zamykane kabiny kierowców oraz monitoring znajdujący się na pokładach pojazdów. Wobec sprawców określonych incydentów mogą być ponadto stosowane zakazy korzystania z transportu.

Spór dotyczy więc nie tylko samej skali agresji, lecz również tego, czy obecne zasoby kadrowe są wystarczające do sprawnej obsługi ponad 2 tys. zgłoszeń rocznie – szczególnie gdy do istniejącego systemu dołączą nagrania z kamer nasobnych.

Ciekawostki

FAQ

Czy dostęp do portalu jest darmowy?

Icon

Jak mogę zgłosić temat lub wydarzenie?

Icon

Czy mogę opublikować artykuł o moich usługach?

Icon

Artykuł redakcyjny, a artykuł sponsorowany?

Icon

Jak często wysyłacie newsletter i co w nim znajdę?

Icon

Czy Nowinki obejmują tylko Belgię?

Icon

Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.

Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.