Kultowa belgijska truskawka może zniknąć. W Wépion zostało zaledwie 10 producentów

‍

‍

Czerwone, soczyste, słodkie i dla wielu Belgów nierozerwalnie związane ze smakiem dzieciństwa. Truskawki z Wépion od ponad 150 lat są jednym z kulinarnych symboli Walonii. Ich renoma przetrwała, ale tradycyjna produkcja znalazła się na krawędzi. W 2026 roku w Wépion i okolicy pozostało zaledwie około 10 producentów.

‍

Na belgijskim rynku coraz większą rolę odgrywają truskawki produkowane intensywnie we Flandrii, między innymi w szklarniach. Ich duża dostępność sprawia, że to właśnie one dominują dziś na półkach supermarketów.

‍

Sytuacji lokalnego rolnictwa przygląda się program #Investigation, który 9 września poświęci dwa reportaże przyszłości belgijskiej produkcji żywności. Drugi temat dotyczy walki walońskich gospodarstw o większy udział lokalnych produktów w stołówkach szkół, szpitali i przedsiębiorstw.

‍

Obie historie prowadzą do tego samego pytania: jakie rolnictwo Belgia chce zachować w przyszłości?

‍

Ponad 150 lat tradycji nad Mozą

‍

Historia truskawek z Wépion sięga ponad 150 lat.

‍

Miejscowość położona nad Mozą zbudowała wokół tych owoców markę rozpoznawalną daleko poza regionem. Dla wielu Belgów truskawka z Wépion jest czymś więcej niż zwyczajnym produktem rolnym.

‍

Stała się elementem lokalnego dziedzictwa i kulinarnej tożsamości Walonii.

‍

Jej charakterystyczny smak tradycyjnie wiązano między innymi z uprawą owoców bezpośrednio w ziemi.

‍

Problem w tym, że taki sposób produkcji musi dziś konkurować z rolnictwem nastawionym na znacznie większą skalę.

‍

Zostało około 10 producentów

‍

Liczby pokazują skalę problemu.

‍

W 2026 roku w Wépion i najbliższej okolicy działa już tylko około 10 producentów truskawek.

‍

Wytwarzane przez nich ilości są niewielkie w porównaniu z zapotrzebowaniem belgijskiego rynku.

‍

Jednocześnie supermarkety zapełniają się owocami pochodzącymi z intensywnej produkcji we Flandrii, gdzie truskawki uprawiane są między innymi pod osłonami i w szklarniach.

Dla niewielkich gospodarstw z Wépion oznacza to walkę nie tylko o klienta, ale o przetrwanie całej lokalnej tradycji.

‍

Czy Wépion będzie musiało porzucić tradycyjną uprawę?

‍

Sytuacja stawia producentów przed trudnym wyborem.

‍

Jeżeli chcą utrzymać truskawki z Wépion na rynku, mogą być zmuszeni do odejścia od części metod, które przez lata budowały wyjątkową reputację produktu.

‍

Dotyczy to przede wszystkim tradycyjnej uprawy truskawek w gruncie.

‍

Dla plantatorów może to oznaczać konieczność pogodzenia dwóch pozornie sprzecznych celów: ochrony tradycji i jednoczesnego dostosowania produkcji do współczesnych realiów ekonomicznych.

Stawką jest przetrwanie marki, której historia rozpoczęła się jeszcze w XIX wieku.

‍

Problem nie kończy się na truskawkach

‍

Drugi reportaż #Investigation pokazuje, że trudności lokalnych producentów dotyczą znacznie większej części walońskiego rolnictwa.

‍

Rodzinne gospodarstwa obawiają się rosnącej konkurencji ze strony importowanej żywności.

‍

Szczególne emocje wywołuje europejska polityka handlowa wobec państw Ameryki Południowej.

‍

Rolnicy spodziewają się większej obecności na europejskim rynku między innymi wołowiny z Brazylii i Argentyny, która może konkurować ceną z mięsem produkowanym lokalnie.

‍

Dla gospodarstw ponoszących europejskie koszty produkcji oznacza to kolejną presję.

‍

Rolnicy widzą ratunek w krótkich łańcuchach dostaw

‍

Walońscy producenci chcą więc mocniej postawić na lokalną sprzedaż i krótkie łańcuchy dostaw.

‍

Jednym z największych potencjalnych rynków są stołówki i restauracje zbiorowego żywienia.

‍

Chodzi między innymi o szkoły, szpitale oraz stołówki przedsiębiorstw.

‍

Skala tego rynku jest ogromna.

‍

Każdego roku w Walonii przygotowywanych jest około 73 milionów ciepłych posiłków w ramach zbiorowego żywienia.

‍

Lokalni rolnicy chcieliby, aby znacznie większa część produktów potrzebnych do ich przygotowania pochodziła właśnie z regionalnych gospodarstw.

‍

Tylko około 20 procent składników jest lokalnych

‍

Obecnie sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej.

‍

Według przedstawionych danych lokalnie produkowane mięso i warzywa stanowią zaledwie około 20 proc. składników wykorzystywanych w takich posiłkach.

‍

Oznacza to, że ogromna część żywności trafiającej do zbiorowych kuchni pochodzi spoza lokalnego rynku.

‍

Dla walońskich rolników zmiana tych proporcji mogłaby oznaczać dostęp do dużego i stosunkowo stabilnego źródła zamówień.

‍

Zamiast konkurować wyłącznie o klienta w supermarketach, gospodarstwa mogłyby dostarczać produkty bezpośrednio do instytucji znajdujących się w ich regionie.

‍

73 miliony posiłków mogą zmienić lokalne rolnictwo

‍

Dane dotyczące zbiorowego żywienia pokazują skalę potencjalnej zmiany.

‍

Jeżeli choć część z 73 mln posiłków przygotowywanych rocznie w Walonii zawierałaby większą ilość lokalnych produktów, dla regionalnych gospodarstw mogłoby oznaczać to znaczący wzrost popytu.

Jednocześnie takie rozwiązanie wpisywałoby się w model skracania drogi żywności od producenta do konsumenta.

‍

Dla rolników argument jest prosty: publiczne i prywatne stołówki każdego dnia kupują ogromne ilości żywności. Pytanie brzmi, jaka część tych pieniędzy może pozostać w lokalnej gospodarce.

‍

Od truskawki do wołowiny – ten sam problem

‍

Na pierwszy rzut oka sytuacja kilku plantatorów z Wépion i wielki rynek żywienia zbiorowego niewiele mają ze sobą wspólnego.W rzeczywistości oba przypadki pokazują podobny konflikt.

‍

Z jednej strony znajduje się lokalna produkcja, tradycja i rodzinne gospodarstwa. Z drugiej – duża skala, intensywna produkcja, niższe ceny i międzynarodowa konkurencja.

‍

W przypadku truskawek konkurencja pochodzi przede wszystkim z innych części Belgii. W przypadku mięsa może przychodzić z drugiego końca świata.

Mechanizm pozostaje jednak podobny.

‍

Przyszłość belgijskiego rolnictwa rozstrzyga się na talerzu

‍

Truskawki z Wépion są wyjątkowo symbolicznym przykładem tego procesu.

‍

Produkt może zachować ogromną rozpoznawalność i znakomitą reputację, a jednocześnie jego tradycyjny model produkcji może stopniowo zanikać.

‍

Jeżeli liczba producentów nadal będzie spadać, za kilka lat pytanie może już nie dotyczyć tego, jak uratować tradycyjną truskawkę z Wépion, ale czy w ogóle pozostał jeszcze ktoś, kto będzie ją produkował w tradycyjny sposób.

‍

Podobne pytanie zadają sobie rodzinne gospodarstwa w całej Walonii.

‍

Dla nich jednym z rozwiązań mogą być szkoły, szpitale i przedsiębiorstwa, w których każdego roku wydawane są dziesiątki milionów posiłków. Bo przyszłość lokalnego rolnictwa może ostatecznie zależeć od czegoś bardzo prozaicznego: tego, co zdecydujemy się położyć na talerzu.

‍

Ciekawostki

FAQ

Czy dostęp do portalu jest darmowy?

Icon

Jak mogę zgłosić temat lub wydarzenie?

Icon

Czy mogę opublikować artykuł o moich usługach?

Icon

Artykuł redakcyjny, a artykuł sponsorowany?

Icon

Jak często wysyłacie newsletter i co w nim znajdę?

Icon

Czy Nowinki obejmują tylko Belgię?

Icon

Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.

Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.