Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.

© Bjorn Beheydt / Shutterstock.
Belgia zmaga się z pożarem o skali, jakiej kraj wcześniej nie doświadczył. Ogień objął około 3 tys. hektarów torfowisk i terenów przyrodniczych w rezerwacie Hautes Fagnes na wschodzie kraju.
Rozmiar katastrofy sprawił, że do walki z żywiołem skierowano strażaków z różnych części Belgii, a władze uruchomiły również unijny mechanizm ochrony ludności. Wsparcie nadeszło m.in. z Holandii, Czech i Szwecji.
Sytuacja była na tyle poważna, że król Belgów Filip przerwał urlop i zdecydował się odwiedzić region dotknięty pożarem.
Pożar pojawił się w piątek po południu. Jedną z głównych przyczyn szybkiego rozprzestrzeniania się ognia były długotrwała susza oraz wyjątkowo suche torfowiska.
Akcję gaśniczą dodatkowo komplikował wiatr, który zmieniał kierunek i utrudniał przewidywanie dalszego rozwoju pożaru.
Problemem był również brak łatwego dostępu do wody na rozległych terenach torfowych. Służby musiały działać w trudnych warunkach terenowych, jednocześnie próbując powstrzymać płomienie przed dotarciem do miejscowości położonych w pobliżu rezerwatu.
Według belgijskiego nadawcy VRT pożar nie został całkowicie ugaszony nawet po opadach deszczu, które pojawiły się w nocy z niedzieli na poniedziałek.
W poniedziałek rano wciąż znajdowały się miejsca, w których ogień tlił się pod powierzchnią. Strażacy pozostali więc na miejscu, by kontrolować teren i zapobiec ponownemu rozprzestrzenieniu się płomieni.
Pożary torfowisk są szczególnie trudne do opanowania, ponieważ ogień może utrzymywać się pod ziemią nawet wtedy, gdy na powierzchni wydaje się, że sytuacja została opanowana.
W poniedziałek miejsce katastrofy ma odwiedzić król Belgów Filip. Monarchę mają interesować zarówno skala strat, jak i warunki, w których pracują służby ratunkowe.
Król ma spotkać się ze strażakami uczestniczącymi w akcji oraz zobaczyć obszar zniszczony przez ogień.
Hautes Fagnes jest największym rezerwatem przyrody w Belgii i jednym z najbardziej charakterystycznych obszarów naturalnych kraju.
Obecny pożar jest największym tego rodzaju zdarzeniem odnotowanym w historii Belgii.
Ogień objął około 3 tys. hektarów. Dla porównania, w 2011 roku, podczas poprzedniego największego pożaru, spłonęło około 1,4 tys. hektarów.
Oznacza to, że obecna katastrofa dotknęła obszaru ponad dwukrotnie większego niż podczas wydarzeń sprzed 15 lat.
W związku z zagrożeniem służby zdecydowały się na ewakuację mieszkańców dwóch belgijskich miejscowości – Sourbrodt i Bütgenbach.
Łącznie swoje domy musiało opuścić około 600 osób.
Strażakom udało się uchronić obie miejscowości przed bezpośrednim przejściem ognia, jednak w niedzielę mieszkańcy wciąż nie mogli wrócić do swoich domów.
Decyzje dotyczące powrotu zależały od rozwoju sytuacji i oceny ryzyka dokonywanej przez służby.
Pożar nie zatrzymał się na belgijskiej stronie regionu.
W niedzielę wieczorem ewakuację zarządzono również w miejscowościach znajdujących się po niemieckiej stronie granicy. Zmiana kierunku wiatru sprawiła bowiem, że ogień zaczął przesuwać się w stronę Monschau – niewielkiego niemieckiego miasta położonego niedaleko Belgii.
Sytuacja wymagała więc skoordynowanych działań po obu stronach granicy.
Dowódca straży pożarnej Karim Bouarfa przyznał w rozmowie z agencją Reuters, że wcześniej nie wyobrażał sobie, iż Belgia może zostać dotknięta pożarem o takiej skali.
Katastrofa w Hautes Fagnes ma miejsce w czasie wyjątkowo suchego i gorącego lata.
Belgia, kojarzona zwykle z częstymi opadami i pochmurną pogodą, doświadcza fali upałów oraz przedłużającej się suszy. Poziomy wody w rzekach i kanałach spadły miejscami do krytycznie niskich wartości.
Pod koniec lipca władze regionu stołecznego Brukseli apelowały do mieszkańców o oszczędne i odpowiedzialne korzystanie z wody.
Pożar w Hautes Fagnes pokazuje, jak poważne konsekwencje mogą mieć długotrwałe okresy bez opadów nawet w krajach, które dotąd nie były kojarzone z wielkimi pożarami terenów naturalnych.
Tak. Wszystkie artykuły redakcyjne, wiadomości i wywiady są dostępne bezpłatnie dla naszych czytelników. Naszą misją jest dostarczanie rzetelnej wiedzy bez barier.
Wystarczy skorzystać z zakładki „Kontakt”. Jeśli temat ma kluczowe znaczenie dla Polonii w Beneluksie, zajmiemy się nim niezwłocznie.
Tak. Oferujemy profesjonalne formaty takie jak artykuł sponsorowany oraz pakiety biznesowe. Przejdź do zakładki „Współpraca”, i skontaktuj się z redakcją Nowinki.
Artykuły redakcyjne są tworzone niezależnie przez nasz zespół i dotyczą faktów. Artykuły sponsorowane to płatne publikacje wspierające lokalny biznes.
Nasz newsletter wysyłamy raz w tygodniu. To syntetyczny raport zawierający najważniejsze wydarzenia, pozbawiony szumu z mediów społecznościowych.
Choć nasze główne operacje skupiają się wokół stolicy Europy (Brukseli), monitorujemy i raportujemy wydarzenia ważne dla Polaków w całym Beneluksie.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.