Możesz oblać egzamin przez cudzy błąd? Historia Ibrahima z Brukseli daje do myślenia

‍

‍

To historia, która brzmi jak drogowy absurd, ale dla młodego mieszkańca Brukseli oznaczała niezdany egzamin na prawo jazdy. Ibrahim podczas praktycznego sprawdzianu w Schaerbeek popełnił poważny błąd — znalazł się na pasie prowadzącym w przeciwnym kierunku.

‍

Problem w tym, że później okazało się, iż do pomyłki mogło przyczynić się nieprawidłowo ustawione oznakowanie.

‍

Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu Avenue du Diamant i Avenue Adolphe Lacomblé w Schaerbeek. W trakcie jazdy Ibrahim zastosował się do informacji wynikającej z ustawionego przy drodze znaku. Niedługo później usłyszał jednak, że jedzie pod prąd.

‍

Konsekwencja była poważna — egzamin zakończył się niepowodzeniem.

‍

Ibrahim wrócił na skrzyżowanie

‍

Sytuacja nie dawała mu spokoju. Następnego dnia postanowił ponownie pojawić się w miejscu, w którym doszło do błędu.

‍

Wtedy zauważył coś nietypowego. Jego zdaniem znak przedstawiający układ pasów ruchu został ustawiony odwrotnie w stosunku do rzeczywistej organizacji drogi.

‍

Oznakowanie sugerowało, że pas przeznaczony dla autobusów i rowerów znajduje się po prawej stronie, podczas gdy w rzeczywistości był po lewej.

‍

Dla kierowcy próbującego kierować się informacją ze znaku taka rozbieżność mogła prowadzić do poważnego zamieszania.

‍

„Potwierdzono mi, że był błąd”

‍

Ibrahim zgłosił sprawę w ośrodku egzaminacyjnym. Jak relacjonował RTL Info, miało zostać potwierdzone, że z oznakowaniem rzeczywiście był problem.

‍

Nie oznaczało to jednak automatycznego zaliczenia pierwszego podejścia. Egzamin trwał około 30 minut zamiast wymaganych 40, dlatego nie było możliwości przyznania mu prawa jazdy na podstawie tej próby.

‍

Zaproponowano inne rozwiązanie. Ibrahim otrzymał możliwość ponownego przystąpienia do egzaminu dwa dni później, bez dodatkowych opłat.

‍

Tym razem wszystko przebiegło bez komplikacji. Młody kierowca zdał i otrzymał upragnione prawo jazdy.

‍

Schaerbeek potwierdza problem z oznakowaniem

‍

Sprawa nie zakończyła się jednak na samym egzaminie. Pojawiło się znacznie poważniejsze pytanie: skoro znak mógł zmylić kandydata na kierowcę, czy podobna sytuacja nie stanowiła zagrożenia również dla pozostałych uczestników ruchu?

‍

Po otrzymaniu zgłoszenia władze gminy Schaerbeek wysłały pracowników na miejsce.

‍

Problemy z oznakowaniem zostały potwierdzone. Odpowiedzialna za mobilność w gminie Justine Harzé przekazała, że wszystko wskazywało na to, iż znaki zostały zamienione miejscami podczas montażu.

‍

Ponieważ droga znajduje się pod zarządem regionalnym, sprawą zajęła się następnie Bruxelles Mobilité, czyli brukselska administracja odpowiedzialna za mobilność.

‍

Błędne oznakowanie zostało poprawione.

‍

Wadliwy znak nie powinien przesądzać o wyniku

‍

Bruxelles Mobilité zwróciło jednocześnie uwagę na zasady obowiązujące podczas egzaminów praktycznych.

‍

Według rzeczniczki instytucji Camille Thiry kandydat co do zasady nie powinien ponosić negatywnych konsekwencji wadliwego oznakowania drogowego. Egzaminator powinien uwzględnić taką sytuację podczas oceny i rozpatrywać ją na korzyść osoby zdającej.

‍

W przypadku Ibrahima historia ostatecznie zakończyła się pomyślnie. Bezpłatna druga próba pozwoliła mu zdobyć prawo jazdy.

‍

Sam zainteresowany zwraca jednak uwagę na szerszy problem. Choć jego sprawa znalazła szczęśliwy finał, podejrzewa, że wcześniej z tym samym błędnym oznakowaniem mogli zetknąć się także inni kierowcy.

‍

Ciekawostki

FAQ

Czy dostęp do portalu jest darmowy?

Icon

Jak mogę zgłosić temat lub wydarzenie?

Icon

Czy mogę opublikować artykuł o moich usługach?

Icon

Artykuł redakcyjny, a artykuł sponsorowany?

Icon

Jak często wysyłacie newsletter i co w nim znajdę?

Icon

Czy Nowinki obejmują tylko Belgię?

Icon

Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.

Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.