Omiń algorytmy.
Czytaj to, co ważne.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.

© Jean Luc Flemal
Festiwal Percusounds, który podczas weekendu 15 sierpnia przyciągnął publiczność na Place de la Monnaie w centrum Brukseli, znalazł się w centrum kontrowersji. Powodem nie był jednak program muzyczny, lecz jedno ze stoisk obecnych podczas wydarzenia.
Swoją działalność prezentowała tam organizacja „Non à la drogue, Oui à la Vie” („Nie narkotykom, tak życiu”), występująca pod hasłami profilaktyki antynarkotykowej.
Problem w tym, że za inicjatywą stoją powiązania z Kościołem Scjentologicznym.
Organizatorzy festiwalu przyznali później, że zaakceptowanie stoiska bez dokładniejszego sprawdzenia organizacji było błędem.
Obecność stoiska na pierwszy rzut oka nie musiała wzbudzać podejrzeń. Organizacja przedstawiała swoją działalność jako kampanię przeciwko narkotykom — temat, który organizatorzy uznali za istotny społecznie.
Jak relacjonowała RTBF, sprawdzenie informacji na temat stowarzyszenia pozwala jednak szybko natrafić na jego związki ze scjentologią.
Kościół Scjentologiczny od lat budzi kontrowersje w różnych państwach. We Francji scjentologia była określana jako sekta w oficjalnych raportach dotyczących tego rodzaju ruchów. W Belgii działalność organizacji nie jest zakazana, ale sam ruch wielokrotnie znajdował się w centrum debat i krytycznych publikacji medialnych.
Jednym z najbardziej znanych członków Kościoła Scjentologicznego jest amerykański aktor Tom Cruise.
Organizator Percusounds w rozmowie z RTBF otwarcie przyznał, że obecność stoiska była rezultatem niedostatecznej weryfikacji.
Jak wyjaśnił, przed rozpoczęciem festiwalu jeden z wolontariuszy poinformował ekipę, że organizacja zajmująca się profilaktyką narkotykową chciałaby ustawić swoje stanowisko. Ze względu na społeczny charakter deklarowanej działalności propozycja została zaakceptowana.
Organizatorzy nie przeprowadzili jednak dokładnego sprawdzenia podmiotu.
Przedstawiciel festiwalu tłumaczył, że Percusounds przygotowywany jest przez niewielką organizację, która przed wydarzeniem była pochłonięta kwestiami technicznymi i logistycznymi.
Dopiero w trakcie festiwalu pojawiła się informacja o rzeczywistych powiązaniach stoiska.
Organizatorzy zdecydowanie odcięli się od utożsamiania Percusounds z Kościołem Scjentologicznym.
Podkreślili, że była to już dziesiąta edycja wydarzenia, które od początku miało charakter kulturalny, ogólnodostępny i otwarty dla szerokiej publiczności.
Według organizatora na festiwalu nie ma miejsca na agitację polityczną, działalność religijną ani promocję ruchów o charakterze sekciarskim. Tego rodzaju aktywność ma być sprzeczna z zasadami wydarzenia.
Przedstawiciele Percusounds twierdzą, że gdyby od początku wiedzieli o powiązaniach organizacji prowadzącej stoisko, nie wydaliby zgody na jej obecność.
Informacja miała dotrzeć do nich dopiero w niedzielę, gdy na skuteczną reakcję było już za późno.
Sprawa ma dodatkowy wymiar, ponieważ festiwal otrzymuje dotacje od miasta Bruksela.
Władze miasta przekazały, że kontrowersyjnego stoiska nie powinno było być podczas wydarzenia. Organizatorom zwrócono uwagę na konieczność zachowania większej ostrożności.
Na tym jednak polityczne konsekwencje sprawy mogą się nie zakończyć.
Radna miejska Lotte Stoops zapowiedziała, że zamierza skierować pytania do kolegium miejskiego. Według informacji przytaczanych przez RTBF jej zdaniem sytuacji nie należy traktować jako całkowicie odosobnionego przypadku.
Kontrowersja wokół Percusounds wykracza więc poza samą obecność jednego stoiska na festiwalu.
Pojawia się pytanie o sposób weryfikowania organizacji uczestniczących w wydarzeniach kulturalnych korzystających ze środków publicznych — szczególnie gdy podmiot przedstawiający się jako inicjatywa społeczna jest jednocześnie związany z ruchem religijnym budzącym kontrowersje.
Organizatorzy Percusounds przyznają, że w tym przypadku procedura zawiodła. Twierdzą jednocześnie, że sami czują się wprowadzeni w błąd i zapewniają, że świadomie nie dopuściliby do obecności organizacji powiązanej ze scjentologią.
Sprawa może teraz trafić na poziom politycznej debaty w brukselskim samorządzie, gdzie pojawią się pytania nie tylko o odpowiedzialność organizatora, lecz również o nadzór nad wydarzeniami wspieranymi z miejskiego budżetu.
Tak. Wszystkie artykuły redakcyjne, wiadomości i wywiady są dostępne bezpłatnie dla naszych czytelników. Naszą misją jest dostarczanie rzetelnej wiedzy bez barier.
Wystarczy skorzystać z zakładki „Kontakt”. Jeśli temat ma kluczowe znaczenie dla Polonii w Beneluksie, zajmiemy się nim niezwłocznie.
Tak. Oferujemy profesjonalne formaty takie jak artykuł sponsorowany oraz pakiety biznesowe. Przejdź do zakładki „Współpraca”, i skontaktuj się z redakcją Nowinki.
Artykuły redakcyjne są tworzone niezależnie przez nasz zespół i dotyczą faktów. Artykuły sponsorowane to płatne publikacje wspierające lokalny biznes.
Nasz newsletter wysyłamy raz w tygodniu. To syntetyczny raport zawierający najważniejsze wydarzenia, pozbawiony szumu z mediów społecznościowych.
Choć nasze główne operacje skupiają się wokół stolicy Europy (Brukseli), monitorujemy i raportujemy wydarzenia ważne dla Polaków w całym Beneluksie.
Najważniejsze informacje ze świata biznesu, technologii i życia Polonii w Beneluksie. Bez szumu, prosto na Twoją skrzynkę.